niedziela, 25 grudnia 2016

SKIN79 Aloe Aqua Soothing Gel

Moja cera jest bardzo problematyczna. Kiedyś skupiałam się w pielęgnacji jedynie na oczyszczaniu, złuszczaniu, kwasach- nie istniało dla mnie coś takiego jak nawilżanie, a jak wiadomo każda cera, potrzebuje by ją nawilżyć. Wszelkie, próby wprowadzenia do mojej pielęgnacji jakiegokolwiek kosmetyku nawilżającego, kończyły się jeszcze większym wysypem podskórnych grudek w okolicy brody, czoła i powstaniem licznych stanów zapalnych. Z czasem nauczyłam się uważniej czytać składy kosmetyków, a także zaczęłam baczniej się przyglądać reakcjom mojej skóry. Poszukując idealnego nawilżenia postanowiłam się zaopatrzyć w rozsławiony chyba już na całym świecie żel aloesowy.

Mój wybór padł na żel od Skin79, gdzie producent deklaruje, że w składzie jest, aż 99% czystego aloesu pochodzącego z wyspy Jeju. Za cenę prawie 40 zł otrzymujemy dość spore opakowanie kosmetyku- 300g. Aloes ma właściwości nawilżające, łagodzące, ma zapewniać długotrwałe nawilżenie bez pozostawiania tłustej warstwy na skórze. Sam w sobie posiada również enzymy, które likwidują wolne rodniki, działają przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Wszystko brzmi jak kosmetyk idealny, prawda? Niektórzy jednak muszą uważać, ponieważ aloes może wywołać reakcję uczuleniową.

Jeżeli chodzi o moje odczucia to jestem w nim absolutnie zakochana. Jest to mój totalny must have, który polecam wszystkim niezależnie od rodzaju cery. Żelu używam rano pod makijaż. Po umyciu buzi, delikatnie go wklepuję i wchłania się błyskawicznie, przy czym naprawdę nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy i bez problemu mogę na niego zaaplikować mój podkład mineralny. Wieczorem nakładam go sobie bardzo szczodrą warstwę i wchłania się tylko odrobinkę dłużej, ale moja skóra zawsze "spija" go w całości. Bardzo dobrze nawilża, przy czym przez miesiąc używania nie odnotowałam zwiększonego wysypu, a wręcz przeciwnie! Grudki zaczęły znikać, stany zapalne szybciej się goją i są jakby bardziej wyciszone "łatwiej" się goją? Żel nakładam również na włosy i szyję. Produkt jest bardzo wydajny, zwłaszcza gdy rozprowadzamy go na wilgotnej skórze. Może macie podobne doświadczenia z żelem aloesowym, co o nim sądzicie?

Przy okazji chciałam Wam życzyć zdrowych, spokojnych wesołych świąt!

5 komentarzy:

  1. O, markę Skin79 znam bardzo dobrze, ale akurat tego żelu jeszcze od nich nie miałam :) Ogólnie, bardzo lubię kosmetyki na bazie żelu aloesowego bo składnik ten jest lekki i nie obciąża cery, a także szybko się wchłania.

    Miałam kiedyś podobny żel, tylko że z Nature Republic i był po prostu genialny - jeśli chodzi o wygląd to był w zasadzie identyczny, ale nie pamiętam już jaką procentową zawartość aloesu posiadał ;) Również stosowałam go na włosy, i jeszcze dodatkowo jako łagodzący żel po depilacji! ^-^

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako łagodzący żel po depilacji nie stosowałam, ale spróbuję na pewno! :)

      Usuń
  2. uwielbiam wszystko co ma w sobie aloes ;) szczególnie na włosy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam żele aloesowe :) Są świetne do wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te żel do podstaw amojej pielegnacji zarówno latem jak i zimą :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram